czwartek, 6 czerwca 2019

Powiało grozą, czyli Mróz a antologia "City 4"

Znacie mój stosunek do thrillerów, horrorów i szeroko pojętej grozy. Dla przypomnienia, z tego typu utworami zapoznaje się jedynie w słoneczne, sobotnie poranki, gdy Luby i Mysza wylegują się obok mnie. Co zatem skłoniło mnie do sięgnięcia po antologię City 4? Chyba fakt, że groza grozie nie równa, a wszystko zależy od tego, czego człowiek się boi. Poza tym kilka znajomych nazwisk (Podlewski, Vizvary, Kyrcz) pozwoliło założyć, że mam przed sobą całkiem zacne czytadło. Ale wiadomo jak to jest: “Jedna jaskółka wiosny nie czyni”, a duża ilość najróżniejszych twórców bywa zarówno zaletą, jak i wadą antologii. Szczególnie, że moja opinia może być tylko jedna. 

niedziela, 3 lutego 2019

Chłodne wypominki - recenzje Mroza a znajomi pisarze

Kiedy byłam namiętnie czytającą nastolatką, spotkanie z z ulubionym pisarzem było dla mnie czymś bliskim objawieniu. Wychodziłam z założenia, że ktoś, kto tworzy moje ukochane książki, musi być niesamowicie sympatycznym człowiekiem. Oczywiście ten naiwny entuzjazm niemal całkowicie wyparował po moim pierwszym spotkaniu z ASem (które równocześnie było pierwszym spotkaniem z pisarzem w ogóle). Wówczas na długi, długi czas zrezygnowałam ze spotkań autorskich, wychodząc z założenia, że lepiej by autorzy pozostali tylko nazwiskami na okładce. Mniej rozczarowań miało ochronić moje niewinne serce przed bólem zawodu. I pewnie trzymałabym się tego do dziś, gdybym nie zaczęła jeździć na konwenty. 
Dziś zdjęcia pożyczone. Przy każdym źródło.

środa, 23 stycznia 2019

O co Ci Mysza chodzi, czyli "O czym myślą koty"

Odkąd na stałe mieszkam w Łodzi, co roku staram się być na Międzynarodowym Festiwalu Komiksów. Ludzie z daleka przyjeżdżają zobaczyć coś, co ja mam praktycznie pod samym nosem, więc żal nie skorzystać. I, jakby nie patrzeć, lubię komiksy. Każdego roku też przygotowuję sobie listę tytułów, na które zamierzam polować i nigdy nie realizuję jej do końca. Często nawet wcale. Nie mniej i tak zawsze wydaję „miliony monet” na rzeczy, które mnie po prostu cieszą lub zaskakują. Największą niespodzianką ostatniego MFK była książka „O czym myślą koty” wydawnictwa Nasza Księgarnia. Kupiłam ją pod wpływem impulsu, ponieważ zaintrygowała mnie dwudziestostronicowa bibliografia, zwiastująca naukowe podejście do tematu. Poza tym miała to być pomoc w zrozumieniu mojej Myszy, zachowującej się w dość specyficzny sposób nawet jak na kota. 
Ponieważ dziś tekst poświęcony kotom, cały wpis będą wypełniały zdjęcia Myszy.

piątek, 4 stycznia 2019

Fantastycznie chłodna prasówka - NF 01/2019

Z końcem starego roku przyszło do mnie wiele ciekawych rzeczy: książki, nowe fantastyczne magazyny, jeszcze więcej książek… Naprawdę różne, różności cieszące oko i dusze, a przy tym motywujące mnie do spacerów na pocztę, gdzie panie przyzwyczajone do moich wizyt z miejsca pytają, czy to znów grubsza paczka. Na szczęście nie po wszystko musiałam się fatygować. W skrzynce znalazłam między innymi styczniowy numer Nowej Fantastyki, ale ze względu na okołoświąteczny rozgardiasz, zdążyłam tylko się ucieszyć i odłożyć magazyn na biurko. Wiecie, pierniczki wymagały dużo powierzchni płaskich i jednak trochę bałaganu generowały. Z nowym rokiem jednak się nieco u mnie uspokoiło, a co za tym idzie mogłam się w końcu wziąć za czytanie. 
Śnieg na dworze, śnieg na zdjęciu... Zima w pełni.

niedziela, 23 grudnia 2018

Nie taki straszny "Nawiedzony Dom na Wzgórzu"

Wiecie aż za dobrze, że nie lubię się bać. Co zatem mnie skłoniło do sięgnięcia po Nawiedzony Dom na Wzgórzu Shirley Jackson? Zakładam, że wpływ miała na to zwykła, ludzka przekora i chęć stawiania czoła lękom. Choć pewnie zadziałały także informacja na okładce, iż książka ta stanowiła inspirację dla serialu produkcji Netflix. Podejrzewałam, że historia nie może być kiepska, skoro ktoś postanowił zrobić z niej scenariusz a „najsłynniejsza powieść o nawiedzonym domu” mogła okazać się dość przyjemnym dreszczowcem. Dobrze, przyznaję, złapałam się jak głupia na dość proste chwyty marketingowe, ale każdy z nas miewa chwile słabości. Poza tym nic nie zapowiadało tego, na co natrafiłam w trakcie czytania. 
Całkiem niezła okładka z aż nadto widocznym znaczkiem Netflixa.

niedziela, 9 grudnia 2018

Fantastycznie chłodna prasówka - NF 12/2018

W tym roku zima coś bardzo nieśmiało puka do naszych drzwi. Niby ściśnie mrozem, ale tylko na chwilę i za raz odpuszcza. Co innego sklepy. Te nie dają nam spokoju od października. Ja tymczasem się uchowałam. Nie słyszałam jeszcze „Last Christmas” i pierwszą zamiast reklamy Coca-Coli, ujrzałam tę od Pepsi. Tym samym jakoś wszechobecny, świąteczny nastrój mnie omija. Możliwe, iż przyczyną jest brak śniegu, który tej zimy, przynajmniej w moim regionie, pada jakoś tak niemrawo. Dlatego też, gdy wpadł w moje ręce grudniowy numer Nowej Fantastyki, „Wesołe Święta” poczułam jakby bardziej. Co z tego, że na okładce pyszni się demonicznie pazurzasta łapa w mikołajowym łachmanie? Przecież tematem numeru, jest orszak świątecznych demonów! Zwyczajnie nie mogłam tego nie przeczytać.
Ho! Ho! Ho! Ja bym się ukryła głęboko pod kołdrą na widok takiego Mikołaja.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Dać dziecku zabawkę, czyli uczeń Laytona ratuje dzień!

Jako dziecko ledwo odrosłe od ziemi, pałałam niczym nieuzasadnioną miłością do zagadek i tajemnic. Podejrzewam, że mimo wszystko, stoją za tym twórcy Scooby Doo, bo jak inaczej dziewczę kilkuletnie miałoby to sobie przyswoić. W prostej drodze od psa i “tych wścibskich dzieciaków” pojawił się Sherlock Holmes i Indiana Jones. Jak to połączyłam? Oczywiście zagadkami! Nawet do pewnego momentu roiłam sobie, że praca archeologa polega właśnie na przechodzeniu labiryntów i rozwiązywaniu starożytnych łamigłówek. Tym samym każdy serial czy inna produkcja, w której odkrywano sekrety (i skarby) dawnych kultur, urastały do rangi najchętniej oglądanych. Wówczas to każda gazetka zawierająca w sobie choćby i najmniejszą łamigłówkę musiała być moja. Tylko że zbyt szybko je rozwiązywałam, więc jako zapychacz dziecięcego czasu, były beznadziejne. 
Dziś nie będę Was męczyła swoimi niewprawnymi zdjęciami (źródło)