sobota, 21 kwietnia 2018

Fantastycznie chłodna prasówka - Fantom 05/2018

Po licznych perturbacjach, przygodach, zapomnieniach i przytłaczającej prozie dnia codziennego, w końcu zasiadam do recenzji, do której miałam się zabrać już z miesiąc temu.Od tamtej pory piąty “Fantom”, z niemo obrażonym postapokaliptycznym wojem zerkającym na mnie z okładki, leżał smętnie na moim biurku. Zdaję sobie sprawę, że tylko “trąby i bomby” zwiastujące koniec świata byłyby w stanie mnie usprawiedliwić, ale już jestem, kajam się niepomiernie i zabieram się do roboty, bo jeśli mnie kalendarz nie myli, jeszcze chwilka i będzie wychodził numer szósty. A pisanie kilku pod rząd “chłodnych prasówek” nie jest ani ciekawe ani przyjemne, przynajmniej z mojej perspektywy. 
Nie, nie dwoi Wam się w oczach. Jak ktoś ładnie poprosi to się z nim podzielę dobrocią.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Zagadki dla Manipulatorów, czyli czas na "Sprawę Zegarmistrza"

Po wakacyjnych przygodach rodem z koszmaru, Martin w końcu zaczyna naukę w Praskiej Szkole Lalkarzy. Wyróżnia go nie tylko fakt, że wszyscy spodziewają się po nim wielkich czynów, ale i jego własna, nieprzymuszona chęć do uczenia się od Mistrzów Marionetek. Bo któż by nie chciał zdobyć władzy nad rzędem dusz, szczególnie gdy ma dziewiętnaście lat. Jednak, patrząc po egzaminach wstępnych, nauka w tak wyjątkowej szkole do najłatwiejszych nie należy. Tym bardziej, że zaraz na początku roku zdarza się trup, a praca semestralna ma polegać na tym, by wskazać mordercę, niezależnie czy wytypowany to zrobił czy nie. Decyduje większość. Jakby tego było mało Król Demonów zdaje się zbierać siły by ponownie uderzyć. Czy prywatna vendetta Martina nie okaże się być błahostką w porównaniu z zagrożeniem, które czyha na wszystkich mieszkańców Pragi? 
Grafika zaczerpnięta ze strony wydawcy.

niedziela, 8 kwietnia 2018

Fantastycznie chłodna prasówka - NF 04/18

Kwiecień trwa raptem od dwóch tygodni z górką, astronomiczna wiosna nieco dłużej, ale aura pogodowa nas nie rozpieszcza. Słońce, śnieg, deszcz, mróz i to wszystko w święta, by tradycji stało się za dość. Tym samym oprócz jajecznych dowcipów na pierwszego, mogliśmy też uświadczyć bitew na śnieżki zamiast lania wodą. Choć może to i lepiej, bo na Boże Narodzenie takich atrakcji znów może nie być. Temperatury za oknem wahają się od niemal letnich, po późno jesienne wprawiając w konsternację pod względem zapotrzebowania na strój i ilość spożywanych płynów. W każdym razie, niezależnie od chaotycznej aury na zewnątrz, warto jest mieć coś, na czym można polegać, a Nowa Fantastyka niezmiennie pojawia się w kioskach by cieszyć nasze oczy. I jakby nie patrzeć, możemy z niej czerpać radość niezależnie od pogody. 
"Słońce, a co to za postać na okładce?", czyli rzecz o dokładnym czytaniu :P

niedziela, 18 marca 2018

Warszawskie Targi (nie)Fantastyki

Czasami trudno nie skorzystać z okazji. Czasami układ gwiazd, lokacji, czasów i możliwości jest tak dograny, że wystarczy tylko się ubrać i wyjść z domu, żeby przeżyć coś fajnego. Warszawskie Targi Fantastyki były kuszącą propozycją. Z Łodzi do stolicy jest niesamowicie blisko, a szybka kolej umożliwia pokonanie tej trasy w godzinę z lekkim okładem, co przy ponad trzech godzinach do Kielc w ciasnym pksie wydaje się wręcz igraszką. Do tego doszła wolna sobota i fakt, że Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy jest rzut beretem od Dworca Centralnego, dzięki czemu odpadała konieczność błądzenia i szlajania się po mieście. A jakby tego było mało, dawno nie byłam na żadnej fantastycznej imprezie... No cóż, niebezpiecznie jest przekraczać próg domu. Nigdy nie wiadomo, gdzie może skończyć się nasza podróż.

środa, 14 marca 2018

Trzydzieści lat Doga, czyli Dylan wiecznie młody

O mojej niesłabnącej sympatii do Dylana Doga, wspominam odkąd wydawnictwo BUM! Projekt zdecydowało się wznowić publikowanie przygód Detektywa Mroku w Polsce. Ten były śledczy Scotland Yardu urzekł mnie swoją chłopięcą naiwnością i przygodami czerpiącymi insipracje z popkultury (i nie tylko), będącymi także wybornym komentarzem do otaczającej nas rzeczywistości. Nieraz przepełnione groteską, makabrą czy niedorzecznością karty kolejnych komiksów nieodmiennie mnie fascynują, niepokoją i wprowadzają w konsternację. A wszystko to spotęgowane jest faktem, iż wątki nadprzyrodzone nie zawsze są jednoznaczne, a sprawy noszące znamiona nieziemskich mocy, zazwyczaj kończą się dość prozaicznie. I na odwrót. 
Trochę musiało poczekać, ale w końcu jest :)

wtorek, 6 marca 2018

Fantastycznie chłodna prasówka - NF 03/2018

Najchętniej pominęłabym wstęp. Nie wiem jak to zrobiłam, ale sama recenzja rozrosła mi się do niesamowitych rozmiarów, a nie zrobiłam nic poza wspomnieniem kilkoma słowami o każdym z wyróżniających się tekstów. Może niepotrzebnie wdawałam się w dygresje, refleksje wywołane przeczytaniem poszczególnych fragmentów, ale jak tu się tym nie podzielić? Przecież teksty, które wywołują w czytelniku przemyślenia należą właśnie do tych najlepszych, o których chce się mówić, jakimi człowiek chce się dzielić i wdawać w dyskusje na ich temat! Co z tego, że mam nieznośną tendencję do zdań wielokrotnie złożonych, tak nie pasujących do doby krótkich, internetowych wiadomości. No cóż, trzeba będzie to wszystko jakoś przeboleć. W każdym razie zapraszam Was do przeczytania mojej najnowszej opinii o marcowym numerze Nowej Fantastyki

wtorek, 20 lutego 2018

Apokalipsa wg Pana Bergersona

Trudy podróży nie oszczędzają nikogo. Jak bardzo mistyczne by nie były moce sił, jakie pchnęły Bergersona do udania się w podróż, stopniowo w nim gasną. Przyzwyczajony do wygód bohater, czuje się coraz bardziej znużony. To, co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się jedynym słusznym wyjściem, teraz zakrawa na szaleństwo. Tym bardziej, że cel podróży coraz bardziej wydaje się być złudzeniem mamionego prochami umysłu. Jeśli dorzucimy do tego fakt, iż Zakon i Wyrocznia mogą być tylko legendą, trudno się dziwić, że w końcu dopada go frustracja i zniecierpliwienie. Mimo wszystko brnie dalej, ponieważ coś mu mówi, że nie może się zatrzymać, nie może ponieważ skutki byłyby tragiczne zarówno dla niego, jak i jego bliskich. 
Bardzo lubię, gdy do kapitałki książki jest doczepiona tasiemka pełniąca funkcję zakładki.