O to on. Chłopak - romantyk. Przepuści kobietę w drzwiach, z galanterią pocałuje w rękę, zaprosi na romantyczną kolację lub sam ją przygotuje, przyniesie kwiaty, zaskoczy drobiazgiem. Mężczyzna tak niesamowity, że jego istnienie jest wręcz nieprawdopodobne. Stwierdzicie, iż tacy odeszli wraz z poprzednią epoką, a historie o ich istnieniu można włożyć między bajki. Będziecie się śmiać, że naczytałam się baśni dla dzieci, ale w skrytości ducha wrócicie do tego obrazu. Przecież znamy te same opowieści. Dżentelmeni, w przeciwieństwie do jednorożców, istnieli naprawdę. Powiem więcej, wciąż można ich spotkać, ale powoli stają się gatunkiem ginącym. Wstyd się przyznać, ale w dużej mierze przyczyniły się do tego kobiety. Dziś opowiem Wam historie trzech chłopaków: Wojtka, Kuby i Daniela, które pokażą, iż facet niekoniecznie to świnia, ale za to wszyscy trzej nie raz żałowali, że nie zachowywali się właśnie tak.
Romantyk zawsze wyróżni się w tłumie




